wtorek, 4 lipca 2017

Odświeżenie

Zbierałem się, zbierałem i dałem radę. Bardzo mi już zalegała, gdzieś na dnie duszy myśl, że oto zaniedbuję swoją stronę "www". Okazało się, że nie musiałem poświęcać wiele czasu temu, by wprowadzić kilka istotnych zmian, na których szczególnie mi zależało. Głównie chodziło o uproszczenie strony głównej. Została się tam tylko krótka notka obok fotografii mojej osobistej, zacnej facjaty oraz kolumna z prezentacją skanu najnowszej pracy i informacja o niniejszym blogu wraz z odnośnikiem do niego.
To, co najbardziej istotne, to uporządkowanie galerii prac z uwzględnieniem kolejności w jakiej powstawały. Pogrupowałem je według lat bez przywiązywania uwagi do bardzo precyzyjnej kolejności co do miesiąca, czy dnia.
Ładnie to wygląda i jednocześnie stanowi rzetelną informację o tym, czy rysuję/maluję lepiej z każdym rokiem, czy może jednak utknąłem na pewnym poziomie rozwoju. Do tego przybyło kilka nowych rysunków z bieżącego roku.
Było jeszcze nieco drobnych korekt w zamieszczonych opisach, ale to już tylko kosmetyka.
Zapraszam do zapoznania się ze zaktualizowaną i uporządkowaną stroną.

środa, 14 czerwca 2017

Miejskie mikropejzaże

Komponując swoje otoczenie kierujemy się (my, ludzie) poczuciem estetyki. Ta wrażliwość na piękno rozwinięta jest mniej lub bardziej, u każdego z osobna na swój własny sposób. Niezależnie jednak od poziomu estetyki, uformowana ludzkimi rękami przestrzeń i przedmioty w niej umieszczone z biegiem czasu sukcesywnie ulegają zniszczeniu, powolnemu rozpadowi. Wszelka materia jest niestała i tak samo kształty, które jej nadajemy trwają tylko przez pewien okres, bez możliwości samodzielnego regenerowania się.
Zgoła inaczej mają się sprawy w przyrodzie ożywionej. Natura tworzy w sposób, który pozwala nie tylko zachować nadany wzór, ale w razie potrzeby może go stopniowo ulepszać. Tutaj czas działa na korzyść, a zmienność materii nie jest już przeszkodą, lecz warunkiem wręcz koniecznym na drodze do doskonalenia kreowanych form.
Żyjąc w mieście - środowisku wyraźnie odcinającym się od tworów przyrody - mam każdego dnia okazję obserwować to, jak natura, mimo wyznaczonych ludzką ręką granic, wchodzi w betonowy świat starając się przeobrażać go po swojemu, tworząc nieduże roślinne kompozycje na kanwie miejskiej architektury. Odkąd pamiętam moją uwagę przyciągały między innymi kępki traw i ziół rosnące w chodnikowych szczelinach. Tuż przy krawężniku na skraju asfaltowej jezdni przywodziły na myśl roślinność porastającą nadmorskie wydmy. Pobudzający wyobraźnię może być też widok niewielkiej brzozowej samosiejki, która zadomowiła się na gzymsie starego, nieczynnego młyna lub obrośnięty porostami stary płot. Jeszcze lepiej, gdy kompozycję z płotem dopełni tuż przy ziemi młoda żegawka ze swoimi delikatnymi kwiatami.



Te i inne "widoczki" zainspirowały mnie do podjęcia próby wykonania kilku prac mogących złożyć się na cykl "miejskie mikropejzaże" - kompozycje tworzone przez naturę na "podobraziu" z dzieł ludzkich.